"Alogizm"

Cóż to za okropność
Słodkość myśli i czerwień

Cóż to za nuda
Hałaśliwa zdobycz męczy z leniwiałego świra

Kolejne neo i inne buńczuczne

Alogizm

Struktura człowieka pełna zwiędłych kazań
Przestrzeń zakazana popęczniałe dłonie i kaszel

Co wyprowadza po swoje

Błędy

Zakamarki ciała wędrują po wydelikaconej orbicie

Szpory i nietykalne gawiedzi czerwcowe nadtańce

Kolejne neo i inne przysłowiowe

Alogizm

Stwór
Wytwór

Kazania i wykazania działanie z reakcją pośrodku pamięć
Jej brak wykorzenił litość złość zmieniła racje i oddech

Co ustał

Zginął

Cóż to za hałas dźwięki krzykiem rozprute płacz zamazany
Zgliszcze wytargane z wnętrza melodii i kończący mnie Bóg

Co skłamał

Poruszył się w noclegowni na własnym łożu spity w trzy pięści
Szwy na kadzi z gardzieli przekręcone elementy przeszłość i inne

Momenty

I chwile

Cóż to za miasta wydechy wyziewy gorszące katorgi i myśli poety
Cóż to działania przestoi wnioski tarmosi się człowiek i obowiązki

Włoski

Na wewnętrznej stronie dłoni wskazujące palce bolące czworo głowie

Kolejne neo i inne przemykające

Alogizm

Słońce wschodzące

Umykający księżyc

Koniec idący

I słowie

Koniec