zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
1 w wietrznym mieście gdzie jest kilka ułożonych ścian
malowane cele i kraty za nimi życie w nich zawarty jest kawałek
ciekawego bycia
gdy patrzę na to wszystko myślę sobie co mógłbym wziąć z tamtego
świata
ze świata bez przedmiotowego do świata gdzie narzucane są opinie
ludzi mi obcych
a tam żadnych religii czy mniej powściągliwych opinii gdy mówisz
mi słów kilka a ja oddaję ci rację
bez bicia
w zamkniętym pokoju
w pomieszczeniu gdzie światło z telewizora rozjaśnia tą pokrętną
przestrzeń
w środku tym ja z otwartym sercem namaszczonym wonnym winem w
szlakach do pokonania gdy się poddaję
jeśli chcesz
wejdź i weź moje serce
nie musisz oddawać nie musisz płakać możesz się uśmiechnąć z
cynicznym swym wyrachowaniem
spojrzeć na mój babylon
i roześmiać się mocno
tak by szereg tych ścian zapamiętał twoją brutalną żywotność
na pustych ulicach Londynu i wzięte grosze zawinięte w brulion w opasłej
witrynie
sprzedane bilety i niebo mieniące się zieleni odcieniem
zapamiętałem wszystkie wskazówki którymi mnie głodzili
doszedłem do wniosku że mój babylon jest stworzeniem obcej struktury
struktury podarowanej mi w świetle jupiterów przy ryku głośnych
ścian
i w piramidzie gdzie jestem zamknięty w niby moim świecie
przy włączonym telewizorze i z rzeczywistością dochodzącą do
mojej głowy
szepty
krzyki
wzniosłe proporcjonalnym warunkiem gdy każdy szmerem napuszcza
nagonkę na zebrany tu lud każdy mówi: spójrz na mnie i powiedz mi co
sądzisz
jeśli chcesz to wbij się w mój świat
powiem ci kilka słów które możesz wziąć ze sobą
nie musisz oddawać
ja z utęsknieniem spojrzę jak odchodzisz i w myśli wykrzeszę
te oto myśli które napędzą moją strukturę pomijając słabości krzycząc
mocniej niż krzyk obecnego i patrzącego tu tłumu w smaku milczącej
wolności w zapachu spalonej wiedzy w geście rozeznania kiedy wiem już
jak to wszystko wygląda kiedy wiem jakim jestem człowiekiem kiedy wiem
że jestem prastarym momentem i gdy krzyczę
Myśli mych nie oddawaj
zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
2 kwadrans
godziny
decymetry
przysłowia
sekundy
odliczam
odmierzam i słyszę
w ciągu
naciąg który nie eksplodował
bieg przez szereg dróg bez zapamiętanej idei
w babylonie własnym który mnie szokuje
nurtuje gdy odmładzam się w witrynie owej miłości
biorę co mi dają
oddaję z nawiązką
głębokie
miękkie
naciągnięte serce
w krwawym uścisku
w warzywie
w owocu
białym tym mięsie
wino czerwone co gardziel mą narusza
smak wciąż rzeczywisty ale czy piach który czuję w ustach jest
tylko moim osobliwym odczuciem
zebrane z podłogi najświeższe winogrona
opuszczone miasta
ulice puste
zakrwawione ubrania na estradach napuszonych manekinów co słowem
nie uraczą
brak głębokiego oddechu i odzew mieszany z cienką paginą gdy
mózg odmóźdźa a reszta uzewnętrzniona zastana w grawitacji zastygłej
monotonii
wciąż będąc przed telewizorem
zgaszonym
dusznym pilotem
grubym ciężkim koniuszkiem naciskając mocno
zwiędłym ciałem poruszając niby namiętnie
w wariacji
w genezie
w ascetycznej pozie
w epeisodionie
naruszonej uciskiem mokrego światła postawie
przedmowie
na koturnach
w śpiewach
z oczami skośnymi
w reklamie pogotowia
lekarz na rowerze
i myśl przechodnia zagubiona w ciągłej wierze że nastał czas
modlitw
przerw
modlitw
czas na trawienie
gdy zgłębienie japońskiej sztuki wymaga nie tylko poświęcenia
w chińskim dialekcie gdzie słów jest tysiące
w słowie rozpisanym na miłość
w słowie rozpisywanym przez pełne miesiące
tyle czasu minęło
zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
3 w piątkowy wieczór nie mam gdzie iść
w piątkowy wieczór przy włączonym telewizorze
oślepiony kunsztem reżyserskiej zręczności
z plackiem zimnym na pękniętym talerzu
z zazdrością
z wnikliwością
nazywam się głupcem
w piątkowy wieczór
w piątkowy wieczór
przy włączonym telewizorze
zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
4 w niedzielny ranek w pustym świecie
na pustkowiach wyblakłych kolorów
w geście niepotrzebnego pocieszenia
że jeśli chcesz to możesz wejść
zabrać mi wszystko
pójść do mojego serca
pójść do mojej głowy
i poczuć to teraz
pójść do twojego serca
pójść do twojej głowy
i poczuć to teraz
babylon
5 w greckiej modlitwie
w tyradzie samurajów
na włoskiej ziemi
w amerykańskim stanie
w geście polskiego alkoholika
czy w matni francuskiej nowej szkoły
ze stwierdzeniem budzącym kolejną moją nienawistną grozę
gdy mówię że nie chcę i nie potrzebuję
gdy na mojej ulicy ta sama krew co wczoraj
lecz zginęło nas wielu nie oczekuj że gdy umrzemy wszyscy nasz
świat jakoś się zmieni
mój babylon
mój babylon
mój babylon
6 jeśli chcesz to wejdź do owej sali i zapłacz pogrążonej w miłości
duszy to mówię
bo jakże to pięknie gdy wielu nas sponiewieranych w rozkwicie
w słońcu pozostawionych bez strawy bez wrzawy wywołanej łaknieniem
gdy chcę spożytkować a jest mi odebrane gdy chcę zaginąć w rozkoszy
gdy chcę zapłacić za to wszystko gdy chcę zalogować się w tym świecie
i kiedy milknę gdy w sercu mym nie czuję ciebie
odebrałaś mi wszystko
7 w poniedziałkowym bycie w południe bez radia i gazety
bez telewizyjnych wiadomości
w samotni własnej wytworzonej potokiem sprawuję tu władzę
w mym ciemnym pokoju
gdy słońce przez ściany nie chce przeniknąć
jest mi żal wielce urągając nad tym co tu widzę nad tym co tu
mam
w westchnieniu
w ociemnieniu
myślę sobie że to dobrze po czym
krzykiem nawołuję
jeśli chcesz wejdź i się rozgość
jeśli chcesz częstuj się moim wykwintnym daniem które życie całe
tobie wyprawiałem
może jestem tylko głupcem
może jestem tylko przebiśniegiem
może jestem zatopioną w najgłębszym oceanie magnolią
może jestem wojownikiem
i walczę
w ciemnym pokoju
bez zasłon
bez okien
przy włączonym telewizorze
marznę w zimnym pomieszczeniu
bez kominka
bez centralnego
w moim babylonie
więc jeśli chcesz to wejdź tu i korzystaj
oddaję ci serce mój biedny babylon
mój biedny babylon
mój babylon
8 w piątkowy wieczór jest mi źle
nigdzie nie idę
istnieję w czerwieni
włączam w telewizorze...
wszystko co w nim zaistniało w mym świecie wewnętrznym się pojawiło
wszystko się zamieniło
sytuacje mknęły przez moją głowę
spojrzałem za siebie
tam czysto
więc jestem tylko głupcem
otworzyłem serce a cała moja zazdrość wypełzła szerokim łukiem mijając
moją drętwą i pokrętną analizę
liczę dziesiątki
setki
tysiące
przed tym wszystkim ustawiony przecinek
przed nim zero
i tak wciąż na żywo
wszystko zakończone zdaniem rozwlekłym
w nieskończoność
tak wygląda mój babylon
mój prześliczny babylon
9 kiedyś w niedzielny dzień myślę o wtorku o którym zapomniałem w środę choć w czwartek zmieniło się wszystko na nowo
więc jeśli chcesz po prostu wejdź i nie płacz
do mojego serca które ci otworzyłem
tam jest mój zamknięty babylon
czerp z niego jak najwięcej
wszystko ci oddam
wszystko ci oddam
wszystko ci oddam
wszystko ci oddam
cały mój babylon
moją sodomę i gomorę
moje betlejem
moją metkę ze swetra
sznurówkę
zegarek
czasu nie liczę
doskwiera mi jedynie samotność więc proszę ją też zabierz i zamknij w teatrze grozy którego progu nigdy nie przekroczę
może kiedyś przeoczę swoją również miłość
w miłosnym tonie oddaję ci moją miłość zrób z nią co chcesz
zawiń w po cukierku papierek po czym spal lub wyrzuć
nic na opak
zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
10 kiedyś w niebie śpiewał słowik
kiedyś w duszy zagrał miles
w słowie w geście zewnętrzny istniał kiedyś ten wspaniały popis
dzisiejsi wieszcze udają że mają pomysł
głębokie wyolbrzymione zabawy
uczucia najświeższe z wytartej tkaniny
obce muzy zaklęte sokoły rozpostarte brzemienia i reguły których
wstydem nie poszanuję
wciąż się boję
ale już niedługo
wejdź do mojego serca i zabierz mi wszystko
po to żyję
w mym babylonie
11 w telewizorze reklamy
numery telefonów
ściśnięte aparaty telefoniczne wyrazy
skazani za opieszałość
za stan agonalny
kupuję scyzoryk zaostrzony laserem z fabryki cudzych znikomych wyrobów
kupuję lewarek kupuję kawałek mego serca
które kiedyś ci przecież oddałem
zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
na licytacji
wśród ponurych prostaków zlękłych stanem pogody
w niemodzie gdy na mnie patrzą mówią odejdź lecz nie odchodzę
kawałek tej duszy zakupić chcę jeszcze po czym uciekam
z mojego świata
z londyńskiego przepychu
od pustych tych ulic
z sercem na ręku
z duszą w kieszeni
by jak najdalej
by ujść za babylon
by odnaleźć ciebie
za babylon mój
móc odwiedzić ciebie
za mój babylon
za mój babylon
za mój babylon
za mój babylon
ciesz się
od pustych tych ulic
od nieba zielonego
od koloru czerwonego w którym jestem pogrążony aczkolwiek przecież
go nienawidzę
bez owych skarpetek bez butów na moich starych obolałych stopach
bez majtek z listkiem figowym w chemicznym rosyjskim pędzie
szukając ciebie
szukając mojego kolejnego babylonu
bo jeśli chcesz to wejdź znowu
weź raz jeszcze serce
i nie oddawaj
być ostatni raz ten gdy cię ujrzę
w babylonie moim od którego nie mogę uciec umrę
z tą myślą
lub też wyobrażeniem
że tam z moim sercem gdzieś jesteś...
jak w tym refrenie
zdążać do serca
dążyć do głowy
poczuć teraz
mój Babylon
BABYLON
Friday night I'm going nowhere
All the lights are changing green to red
Turning over TV stations
Situations running through my head
Well looking back through time
You know it's clear that I've been blind
I've been a fool
To ever open up my heart
To all that jealousy, that bitterness, that ridicule
Saturday I'm running wild
And all the lights are changing red to green
Moving through the crowd I'm pushing
Chemicals all rushing through my bloodstream
Only wish that you were here
You know I'm seeing it so clear
I've been afraid
To tell you how I really feel
Admit to some of those bad mistakes I've made
If you want it
Come and get it
Crying out loud
The love that I was
Giving you was
Never in doubt
Let go your heart
Let go your head
And feel it now
Babylon, Babylon
Sunday all the lights of London
Shining , Sky is fading red to blue
I'm kicking through the Autumn leaves
And wondering where it is you might be going to
Turning back for home
You know I'm feeling so alone
I can't believe
Climbing on the stair
I turn around to see you smiling there
In front of me
If you want it
Come and get it
Crying out loud
The love that I was
Giving you was
Never in doubt
And feel it now
Let go your heart
Let go your head
And feel it now
Let go your heart
Let go your head
And feel it now
Let go your heart
Let go your head
And feel it now
Let go your heart
Let go your head
And feel it now
Babylon, Babylon, Babylon.
David Gray-Babylon.