to był konkretny zamysł
przyszedł do mnie kolega i powiedział mi prawdę
prosto w oczy bez zasadnych wytłumaczeń i innych śladowych
odrzekł że wyglądam jak batman
że w ogóle zachowuję się jak batman że powinienem obudzić się
z owego snu
że powinienem zrozumieć że należy mi się chwilka odpoczynku
żebym poprzestał i w ogóle
zdenerwowałem się
jaki batman
o co mu chodzi
czy ja wyglądam na batmana
przecież to był jakiś głupek który nie miał pojęcia co robić
ze swoimi pieniędzmi
naczytał się komiksów i doszedł do wniosku że będzie do końca
dzieckiem
ja nie jestem dzieckiem
czy tak wyglądam
czy tak się zachowuję
lekko się wściekłem
batman
ja ci dam batmana
strzelę z kolana i dobiję
może przestaniesz ze mnie szydzić
nie miałeś już co wymyślić
batman
przecież on musiał się szykować do akcji z piętnaście godzin
musiał się umyć
włoski ciachnąć na żel i w ogóle
gdy był jakiś napad to piętnaście godzin minęło zanim on się
pojawił
miał co jedynie szczęście że oprócz niego na świecie były też
inne głupki
to przecież przez niego padły te wieże
o wszystkim wiedział ale w ostatniej chwili przypomniał sobie
że powinien przystrzyc meszek i wyrównać lśniące swoje paznokietki
zdenerwowałem się
jaki batman
uderzyłeś się w skrzynkę czy co
zbaraniałem
myślałem że go strzelę
po czym on odrzekł żebym się nie burzył
gdyż miał na myśli
że
że
że
że
taka chwilka niedopowiedzenia
że
że
że
że jestem człowiekiem batem
koniec