"Bez tytularny część 1"

###

Co mógłbym dla ciebie zrobić
Ile utkać wierszy z nici ulatujących z koniuszków
Co nazwać pamiątką wspomnienia byś mi została w sercu

Czy:
1 - Miałbym rozebrać skórę mojego ciała ukazując nerwy prawdziwe
Może byś uznała mnie za kochanka jawnego
Taki z rysunku kotwiczący swoją łódź u stóp twych zagrzebanych w słońcu
Gorąco
Nie tylko w sercu, nie tylko w głowie, gdzieś jeszcze pomiędzy
-
W szyi co wywija w wszystkie strony

Bo abyś na mnie spojrzała czy mam uratować dłonie przed zapisanym testamentem
Z lamentem na czole z piskliwą zmarszczką włosy ćwiczą wiatr od pustych wniosków
Uciekają myśli do przedsionka lokomotywy
Co metalowym bodźcem nastąpiła mi na stopy

Czy:
2 - Nieruchomy wiercę brzuch zapominając o obliczu
Jesteś tutaj Zachwycona ciastkiem co dłoń ssąc słodzi rozpacz
W smaku przepastne rozwidlenia Dotleniasz się W jelicie dogorywa
Parę jarząbków i win kieliszków tłukących głowy o czyste wody
Tak dla ochrony, spoglądasz na mnie i oczka tykasz na twarz mą
Więc co mam zrobić Obronić się przed tym, czy...
-
W nerwie zbagatelizowały się wymieszki szczypt Poczułem mocno krew w głowie

A gdybym się spełnił tak na mogile przed obliczem otrzeźwił postać własną
Osobistą mniej bitną rozstrzygającą się w pieśni że donikąd brnąc ciebie zdobędę
Na tylnich szczudłach stawiając kroki milowe Pokonam morze i może
W sercu cię ugoszczę Pozazdroszczę samotności i swoją rozkroję
Na talerzyku w kawałku podzielę scyzorykiem (taki z przypadku znaleziony w drodze)
Na wysypisku odpadków pisków Skowytów tajemniczych miłosnych dżdżownic

Poczęstuj się

Czy:
3 - Czujesz mój głuchy smak Poczesz językiem i rozpromień zmysł jarząbka
Jeden łyk Po drodze wspomniałem cię Pod koniec w objęciach Pijana czczo
-
W trzy takty dwutakty Awangarda wyszła na przemian do parków bawionych miednic
Podskakujących Wiercących tyłki w odpusty dnia kwietnia pewnego pośród czekoladowych baranków
Na głowie pastusze chusty i rogi u zwierzęcych samców
Lecz by powrócić

Kocham cię

Tak bardzo