###
Ile mogę mieć lat Tak na wygląd nie na wgląd
Posiadać złożoności Tak na styk nie na bryk
Wiercić się pojemnie trzeć pośladkiem lufę bagnetu Choć wystrzał
nie zabrzmiał
O czym to jest Tak naprawdę nie na prawdę
Choć tylko szukam i mieszam się w stycznych Daj chociaż znak
Potoku myśli
Wkręcając żarówki w ciemności srogiej Zapamiętam barszcz co tylko
surowy
śmietany nadmiarem truje mi związki poczuć Czuję
Gdzie jestem Tak na miejsce nie na wyimek
Wyprowadzić refleksji poszczutą namiastkę
Wokół psy lepkiej samoobrony I nóż bruzdy
zaznacza wokół szyi Ciąć po kolei krostki i
uśmiechy nadając Szerokie na cztery pięści
Gdzie jestem Tak na słowa nie na litery
Tak na chwilkę nie na moment Jeszcze
poczekaj Nie martw się dreszczem On
nachodzi po części z lamentu do domu
Zostaw Tak na miernotę nie na cnotę
Upodl i zrań ale nie chroń mnie przed światem
- Barw
- Kolorów
- Kobiecych ciał
- I piersi u warg mych
Zostaw Tak na minutę nie na sekundę
Nie na 60 jednostek Szczęśliwi czasu nie liczą
Byczą się przed telewizorem Nie zastanawiają Chwalą
Panią tą co z ekranu wprawia zakłopotanie w radość
Tak anachroniczną Cierpiącą bez wokół własnych i obojętnych Przyjętych
Bez żalu Bez ciebie
Na niebie są gwiazdki Cytatki garstki Co imię ma współczułe
Czule okrada mnie z powieści ukrytych w dłoni Rozcina je Je obie
Pół na pół Cztery do czterech Nie znajdziesz Już znalazła Zjadła
Bekiem wspięła szczyt oblany warstwą styropianu sztuczny tak bardzo
Daj mi spokój Tak na nutkę nie na półnutkę
Pozostaw sobie samemu i przegarnij gości
Wybrałem już samotność w niej tkwić będę i będę
Proszę i proszę Tak na znośne nie na szczypiące