coś
kompletnie zakamuflowany skrywam się pod swoim niebem
nikt mnie nie rozpozna być może dlatego czuję się bezpiecznie
może jestem ignorantem
nie wiem
coś
rozumiem wszystkie wasze słowa i nie staram się unikać tej prawdy
zawarta jest ona w waszych spostrzeżeniach w ciemnościach i anegdotach
gdy patrzysz mi w oczy i mówisz co myślisz
wiele w twych słowach jest racji jakbyś zdawała sobie sprawę z tego co chcesz mi przedstawić aczkolwiek wciąż w to nie wierzę
coś utkwiło w mym serduszku i jedyne co wiem to tylko to że jest coraz gorzej
ból i dźwięk rodzący się w podniebieniu rozkochany w przedstawieniu gdy zadaję pytanie i słyszę odpowiedź a ja wciąż nie mogę uwierzyć w sens owych przytłoczeń jest mi lepiej ale tak naprawdę jest mi gorzej spoglądając najdalej...
jakby sen co się zowie jakby go nie rozumiem lub też wydaje mi się że go znam
coś prymitywnego zarazem lekkiego przyjemnego poniżającego
coś
koniec