gdyby ktoś udzielił mi korepetycji z życia
pewnie byłbym szczęśliwy
wzniósł bym się w górę i krzyczał w niebogłosy
byłoby pięknie
wzniosłe przykazania w sposób sobie odpowiedni wnosiłem je do życia
swego
czułem że czynię dobrze analizując konkretne zagadnienia wykrzykując
że to nieprawda w momencie gdy mówili mi że do niczego się nadaje że
jestem nikim i żebym wystąpił na bok
poczekał na swój moment
na swoje miejsce
czekałem to znaczy się wzbraniałem uciekając w inny świat przez co
zyskałem sobie kolejną etykietkę i po raz kolejny ustawili mnie w przejściu
ostrzegając bym poczekał że czas nadejdzie żebym się nie martwił bym
posłuchał muzyki obejrzał dobry film i czekał na konkretną zagładę
czekałem
wraz z czasem zyskiwałem kolejnych zbędnych doświadczeń nawet ocenili
mnie jako mało inteligentną jednostkę gdyż obliczyli że mało inteligentni
spędzają czternaście godzin dziennie na oglądaniu telewizji pomyślałem
że jakby nie mają racji że w dobie internetu w dobie nultimedialnego
i interaktywnego życia nic jakby mi nie pozostaje zaś książki kosztują
tyle że nie jestem w stanie
później mi mówią idź do biblioteki i przeczytaj książkę więc
czytam i w ten sposób jestem bardziej wkurwiony gdyż jakby zdaję sobie
sprawę że muszę czytać książki nic innego i nic ciekawego opisujące
aczkolwiek mógłbym wygrać w jakimś turnieju okazując moje wspaniałe
zawarte w mej głowie odpowiedzi może wygrałbym parę tysięcy i wygrałbym
mówię że nie czytam książek a więc na mnie patrzą jakbym był inny
to znaczy opisana jest tu sfera ta ciemniejsza że niby już obliczyli
tylko mnie widząc obliczyli mój iq i doszli do wniosku kolejnego udowadniającego
że jestem głupi
konkretne postanowienia że jeśli nie czytam książek to jestem
debil lub idiota który może zagrozić światu więc jeśli mnie czytasz
to cię przepraszam ale głupi jesteś albo nawet i gorzej bo jeśli czytasz
kogoś kto ma tylko kilka jednostek myślowych daleko na tym nie zajdziesz
a więc sorry
czekałem
oglądałem telewizję jako że jestem nie inteligentny tam przynajmniej
nie nazwą głupkiem
ktoś spytał się dlaczego nie pracuję
pomyślałem że to nie ma sensu a oni odgadli moją myśl zamieszczoną
na stronie
www.rafał(bezmyślnik)-poetaconimniejest.pl
piętnaście komisji się zebrało uznali że jestem ciałem pojętym
więc nadaję się do kopania dołów pensja wyniosła mnie sześć stów pln
co nie starczało nawet na życie konkretne
co jedynie na jedzenie
na wywóz śmieci
na mieszkanie komunalne (TRZY TYSIĄCE ŁAPÓWKI na syf bez kibla i bez wody na ściany wilgotne zeżarte przez grzyb na sąsiedztwo meneli dla których życie miało kolor czerwony)
na sranie i szczanie
na wywóz nieczystości
na abonament
na płacenie podatków
i na sznur
na żonę z którą będę mógł rozpisywać się wspólnie w ankiecie wypisując to co w tym roku czyniłem a oni sprawdzą czy wszystko jest zgodne z ich informacjami ściągniętymi od mojego sąsiada który sam do siebie mówi w nocy to znaczy nie przez sen co do nich jeśli im wyjdzie coś innego to staniemy się aparatem uwłaszczonym którym będzie można sterować i wynieść na próg tłumacząc wszystko tym że powinien w moim mieście powstać kolejny już piąty w moim mieście makro lub mikro market gdzie ludzie będą posiadać możliwość zakupienia fatalnie zlepionych kup ludzkich przetworzonych na żarcie czyli wpierdalamy to co wydalamy
moja żona zaczyna płakać myślała że się nam uda ale przez jedną fatalną pomyłkę wszystko straciło swój sens a my w zamian za mieszkanie dostaliśmy papierowy barak obok ciepłowni co uratowało nam życie choć nie była to wiadomość pięknie nas wznosząca mnie obniżyli płacę o kolejne czterdzieści procent tłumacząc ową rzecz tym że mamy złą sytuację w firmie więc jeśli mi się nie podoba to mogę spierdalać znieśli zasiłki z urzędu pracy a że ona nie pracowała i była bezrobotną pozostaliśmy razem bez kasy bez życia bez świata możliwego bez biletu do nieba
za wszystko to
dziękuję
jestem lekko zdenerwowany czekaniem
aczkolwiek nic innego mi nie zostało
powiedzieli mi że tylko narzekam że gdybym... i tu im przerwałem to znaczy jednego z nich uderzyłem drugiego pognałem przecież i tak nic nie mogą mi zrobić przecież nie zabiorą mi tekturowego domu poza tym powiedziałem na odchodne że gdzieś mam tych jebanych liberałów
otrząsnąłem się
poderżnąłem sobie gardło
i Bogu w twarz zapłakałem
gdyby ktoś udzielił mi korepetycji z życia
pewnie byłbym szczęśliwy
wzniósł bym się w górę i krzyczał w niebogłosy
niebo jest piękne pamiętam ten sen opierający się na tych wszystkich tekstach zapożyczonych od mojej bogobojnej mamy
czasami myślę sobie dlaczego ona była tak szczęśliwa życie nic jej nie dało jedynie ja i moja siostra i mąż który nie był ideałem myślałem sobie gdzie tkwi w niej ten zasób optymizmu czasami nie wiedziałem co o tym myśleć wiele razy sobie to tłumaczyłem ale...
czy kiedyś będąc w kościele przyjrzeliście się twarzom wszystkich
tych ludzi wiem że niektóre były zafałszowane tak jakby owe dane jednostki
odwalały swoją posługę ale chodzi mi o te osoby które nie śpiewały
o osoby które nie powstawały ze swych miejsc w chwili gdy wielu to
czyniło które nie przyjmowały ciała jezusowego i nie robiły nic co
mogłoby nas przyciągnąć byśmy na nie patrzyli je zauważali czy przyjrzeliście
się ich twarzom jakby w ich środku powstawał dialog rozmowa pewnego
rodzaju monolog słowa wyśpiewane wewnątrz ciebie
czy przyjrzeliście się im
ja im się przyjrzałem
zauważyłem je
w ich twarzach postrzegłem odpowiedź
gdyby ktoś udzielił mi korepetycji z życia
pewnie byłbym szczęśliwy
wzniósłbym się w górę i krzyczał w niebogłosy
chociaż
tyle lat mnie nauczali
że chyba nie warto
pewnie ten ktoś żądałby zapłaty
kazałby oddać duszę za lata cierpienia
może jestem tylko smutny bo przecież co mogłoby mnie rozweselić
czar przeżyć
ale to tylko
to wszystko
koniec.