"DEMAGOG"

Nerwowo ustawiony świat
Zagarnie moje złości
Obyczaje chowają się po kościach
Lecz trudno uciec przed demagogiem
Co w sobie ma lat tysiące

I więcej niż jest mi mu przyznać

Tkam się boleśnie w chwili nadchodzącej
Kolejne bodźce naśladują kata

By ustrzec przed wzięciem w przeciętny skutek istnienia
Rodzący się fatalizm
Milknące posoki dobroci
Ciężko mi zebrać się w całość
Oczekując przedtem śmierci

Nisko budżetowy wygląd największego budulca ideologicznego znienacka wgarnia mnie w wewnątrz
Walczyć nie umiem zerkam ostrożnie na sworznie marszczące metal wewnątrz brzucha istoty
I zastanawiam się gdzie uciec

Głuchoty ślin prześlizgują się po grdyce
W cichości duszy
Serca słysząc mdławe uderzenia
Przestrzegam się przed gniotącym skruch organizmu marszrutą

Uciec chcę
Odpowiedz jak

Koniec