duperele małe cele
mój drogi aniele
to tylko trzmiel
mały jeleń
ja
duperele wokół cwele
boże drogi podchmielony
uginają ci się nogi
patrzysz w moją stronę niby
myślisz co to jakbyś żywy
ja odrzekłem może mówię tylko
ja
to ja
spójrz na mnie boże
to tylko ja
to ja
duperele głąby wredne
czas ten mija wokół głosy
duperele dwie makrele
podane z sosem
oddane z nerką
duperele dwa kwadraty
zerwał z szyi ów krawaty
podczas wybuchu tej też eksplozji
lub implozji potocznej w mniemaniu
w potoczystej mowie siedzą panowie
tajne rządu miny
uniesione włosy
wiatru podmuch
jedna noga w górze
ręka upadła na ziemię i ja
ciągły ja bardziej toporny
wyciągnięte dłonie w najdalsze
uhonorowane ciekawym krwiodawstwem
bolączki leśne przespane wizje
obrazy marudnej matki co kreśli wzniośle
i spadający starszy pan wcześniej co na miotle
odprawiał dziwaczny szał zaś z góry pęczniały
chmury w tle radosnej mikstury bez sensu to
lecz gdzie ja jestem
nie wiem
na ziemi tej zimnej w trawie czerwonej
pośród głębokich wybuchów
i drżących głosów martwych
mi podobnych bożym w świetle
przy owym ciemnym tunelu
w biernej lecz zuchwałej gierce
której ja udziałem
gdzie jestem pytam niemożliwie głośno
tam
wskazał palcem
kto wskazał
ja
ja to poczyniłem
duperele trzej boscy twardziele
duperele dwa w sześcianie menele
mówią że będę w pięknym tymże niebie
w tej jednej opartej na powietrzu chmurze
na górze w śniegowym przepychu
czy gdzieś dalej
lecz gdzie
wciąż nie wiem
co jedynie słyszę jak mówicie
duperele gryzące trzmiele
mój aniele
jakże ja chcę być wolny
koniec