"GRANATY"

Jak to to jest w pieśni zachodzą zmiany
W czym to to jest w sercu nagłe inne składy
Gdzie to to jest wielce modląc się do najdalszego
Po co to to jest wstrzymuję głos na odchodnego

To to miało być wyrokiem sądu nienawistnego spojrzeli na postać boskiego krzykiem rozbudzili buntowniczy zapał po czym odparli szaleńcze prostoty i wzięli się na zwyczajnego nastąpił przełom

Głupiego

To to miało być parlamentem wybranym na przekór stanowi rzeczy gdy defilady waliły się na tłum tutaj przyjętego odepchnięty poczułem się urażony aczkolwiek wiedziałem że coś w tym jest w wyniku czego odebrałem stos nagród uznali mnie za oryginalnego i ciekawego po czym odsprzedali po najlepszej cenie zacząłem tworzyć na obchodnego z wyrazem szacunku dla tego mojego nie własnego
Niewładnego
Do najdalszego
Kołkowatego
Smolistego suchego mógłbym wymieniać nie czułem po prostu tego badziejowatego
Wszystkiego pochodnego

Toć to marka jedna za nią kupię sobie zapalniczkę

A co to to jest
To to to to jest zapalniczka
A po co to ci odrzekli zdruzgotani przedstawiciele białej nie zapalonej kartki
Odrzekłem w transie wymodelowanego że to to to dla mnie bym czuł się bezpiecznie w areszcie własnych odczuć nagich gdy usta spierzchły i wargi skarlały słowa odeszły pozostały rany
A to to niezwykłe to to zrozumiałe odeszły cztery panny nagie wcześniej przede mną ułożone na czerstwym sianie

Ów zapalniczkę co kamieniem chrząknęła ogniem wzburzonym rozpaliłem sztuczne swoje uczucia chore
Na tle kilkunastu horyzontów widziano mnie w belkowym osikowym rytmie gdy zachód wczesnym rankiem następował w pomarańczowym swym odcieniu niestabilnie dryfując po niebie błękitnym
To to zapalona klisza co na niej miałem posiadałem zawarte w artystycznym pseudodziele
To to rozpalona lewa dłoń która niczym mi nie posłuży poetyckiego dogmatu nią nie poczynię
Toć to to po co mi ona chociaż zdrowa i gotowa lecz do czego gdy pytam zamykam usta niebiańskich pomruków czternastu zbuków

To to jest bywałe w najmniej ułożonym stanie gdy granie sprawiało więcej mi sprawnego
To to jest zdawkowe gdy w krańcowych gardzielach diagramy kołysały się na diafragmie napiętej
Żołądek to to mnie boli na odchodne odrzucam przed siebie by dotarło przede mną za mną co nie gotowe
To to już koniec

Rzuciłem na tyły mojego krawężnika srebrzysty odblokowany granat po czym uśmiechnąłem się w gęstwinie parafiny smaku w nozdrzach to to co nieznane

Granat

Rozumiecie

Granat

Czy wiecie

To to tylko banalny schemat

To to tylko schematu schemat

To to tylko schematu schemat schematu trwalszego

To to tylko wariant prowadzący do niczego

To to granat

Eksplozja

Najtrwalszego

To to koniec

Koniec

Tak to to koniec

Granat eksplozja granat ambrozja granat położona na ziemi ludzka przepona zapalniczka
Reszty z jednej marki
Odchodne
Obchodne
Zwyczajne
Trywialne

To to koniec

O tak to to koniec

Koniec
Koniec
Koniec
Koniec
Koniec
Koniec

Tak to to koniec

PS: Wybaczcie, ale nie mam ani ręki ani nogi, dwie wydarte komory, z jednej to przepony pochodzą te zdawkowe słowa po czym uśmiecham się bez jednej wargi lekkomartwy lekkostrawny lekkociapciasty wyrażasty bez głowy spociasty maziasty garncarski pejzarski grabarski zieleniarski krawiaciasty.

PS: By nie pouczać własnej wyobraźni to to po prostu zwykły koniec ot tak na koniec, koniec.