"JEJ TŁUSTE DUPSKO"

(część poważna)
Anioły są na poziomach ust
Właściwie przypominają wszystko tworząc cząstkę istnień
Wartości słabnących przetrwań

Anioły wybuchają w ustach
Właściwie nie ranią czerwieni co jedynie otwierają to co pomiędzy
Pomiędzy biedą głów i nerek marsowych
Anioły zerkają szerokokątnie
Właściwie zapadają w pamięci po spostrzeżeniach ciągot ruszanych dłoni
Zrywanych palców o zachodzie
Gdy kończy się zdanie i rodzi cisz

Aniołowie są wszędzie przypominają owady co wgryzają ci się w skórę
Przypominają wytaczanie krwi inwestując w żyły kisiele malinowe
A ty nie płaczesz
wstydem jest przecież jak z oczu wytacza się czerwień bezkrwi

Anioły

(lekka)
Anioły są wszędzie przypominają z czasu każdą napotkaną wizję
Obserwacje naciągniętych skorupek co jak lustra tępieją się na krawędziach
I sypią resztkami niewidocznymi w lustrach innych owalnych oszlifowanych szkłem

Anioły przypominają wszystko
Doszukujesz porównań? Podaję

Anioły przysłowiowe ogarniają się w pamięci jako...
Jako...

Tak trudniej bo samotniej przytaczasz w tle

Jako...

Postrzegając tamtą panią i jej wielkie tłuste dupsko
Tam właśnie kryje się Anioł jego boska pochodna

Jestem artystą
A każdy artysta jest Aniołem spoliczkowanym przez los wstrzemięźliwy

(nikła)

anioł otworzył drzwi i spadł na ziemię
spadochron się nie otworzył więc anioł miał ciężki upadek
jego skorupa cielesna zapadła się zahaczając o wewnętrzne kości

anioł spojrzał błękitem oczu i zawinął się w kłębek strachu
sztormy na piaskowym morzu zasłaniały prezentacje losów
zaś cielesna kształtka obramowała się ze wstydu bycia człowiekiem

koniec