"JELEŃ"

mocny w swych barwach zimowych jeleń wkradł mi się do ciała
był tak silny że nie dałem mu rady
po prostu byłem bezsilny w stosunku do jego możliwości

trochę mną przekształciło
ciało wciąż tak samo wyglądało
lecz wnętrze uległo całkowitej zmianie
układ kostny sprawiał wrażenie bardziej giętkiego
inne kości u nóg
całkiem inne mięśnie opatulone na moim malutkim ciałku

twarz moja ale umysł inny bardziej nadmiernie spożytkowany
właściwie sprawiam wrażenie osiłka który coś tylko może
lecz nie może zbyt wiele

oczy co błękitne szare się stały

usta wydatniejsze stworzone do pocałunków
choć kogo miałem całować

pamiętam że ostatnio widywałem ją słabo
troszkę mnie bolało że jej obecność przy mnie zniekształciła się najmocniej chyba
jakby proces zmian następował nie tylko w mym życiu wewnętrznym
trochę płakałem

kiedy noc nadchodziła na swoje skronie zakładem rogi i w melancholiji pogrążałem się mocno

jej nie było przy moim boku

tęskniłem

nic nie wiedziałem o niej

nie wiedziałem co robi

czego się domaga od mojej smutnej marnej w swym zabarwieniu postaci

czego pragnie

zastanawiam się czym ją zachwycić ale przecież mocno ją kocham czy to nie starczy

nadszedł kolejny samotny dzień

jej wciąż nie było

tak w nieskończoność

wiem że się coś zmieniło ale

każdego młodego dnia zdejmowałem rogi by poczynić swoje wściekłe śledztwo

lecz z mej namiętności nic jakby nie pozostało

koniec