kolekcjonuję prawdę
prawda że to śmieszne
śmieję się głośno
taki głośny przytyk spokojnej starości
jestem jak stary i cichy amerykanin
codziennie mi się wydaję że wczoraj otrzymałem oscara
dzisiaj powinienem więc otrzymywać buziaki od wszystkich tych dumnych ze mnie
lecz gdy uderzyłem się w skrzynkę wszystko jakby zyskało na starym obrazie
znowu jestem smutny
to wcześniejsze nie było prawdą a więc nie zapisałem jej w swym kolekcjonerskim duchu
jestem kolekcjonerem
kolekcjonuje brylantynę
codziennie rano na swoje włosy nakładam dużo brylantyny
żelu
włosy sztywne mocno trzymają się na głowie żadnych syntetycznych odpadów jedynie polaroid
każdego ranka robię sobie zdjęcie
kładę aparat na szafce tej małej poprawiam krawat i czekam uśmiecham się jeszcze zaczesuję włoski do tyłu chowam do tylnej kieszeni owy różowy grzebień i czekam na świetlisty pomrok
wieczorem gdy chcę pozbyć się owej brylantyny będącej na mojej głowie
wyjmuję z dużego koszyczka malutki kubeczek podpisuję go datą dzisiejszego
dnia potem zapałką pobieram próbkę owej brylantyny i chowam do kubeczka
po czym owy kubeczek wrzucam do koszyczka
owych kubeczków mam pięć tysięcy
jestem kolekcjonerem
menelem zbieram butelki dzisiaj wieczorem napiję się z ernesta
to takie tanie wino którego nikt nigdy nie zakupił w sklepie
właściwie sam pędzę
wierzcie mi to hit podwórka
zapamiętajcie ernest to najlepsze wino
a więc piliśmy ernesta z ernestem co jedynie brat ernesta miał jakieś problemy z żołądkiem więc się wycofał z libacji a szkoda bo nie żałowaliśmy sobie ernesta
potem jej powiedziałem że piłem ernesta z ernestem ona mnie nie zrozumiała
i zaczęliśmy spółkować na stole
to znaczy moja kobieta też była pijana
też piła ernesta z ernestynką żoną mojego kolegi ernesta
jestem kolekcjonerem
pamiętam że się przewróciłem
to było kiedyś podczas rodzinnej libacji gdzie z rodziną ernesta
piliśmy ernesta
poszedłem do piwnicy po kolejnego ernesta
ale że byłem pijany co oczywiście nikogo nie zdziwi schodząc
po schodach ciemnego wnętrza potknąłem się o pustą butelkę ernesta
i spadłem na dół
tam było wiele takich butelek
kilka się stłukło
poderżnąłem sobie gardło
miałem żal że tyle ernesta się zmarnowało
ale w niebie wszyscy też pili ernesta
było fajnie
nawet był dziadek ernesta
stary pijak mój mentor w tych pijackich sprawach
wujek ernest miał dziwny przydomek
mówili do niego artysta
dziwak ale wino potrafił pędzić
od dawna nie kolekcjonuję już butelek
to troszkę żmudna praca
kolekcjoner
kolekcjonuję wszystko
zapałki
wyjmuję również z kibla moją codzienną kupę i zawijam ją w sreberko tak jak w tych reklamach ze zwierzaczkiem
dla mnie to bez różnicy
na owe sreberko naklejam nalepkę i podpisuję
lubię kobiece łzy
gdy widzę jak moja kobieta płacze pod jej oczy przytykam plastikowy
kubeczek takiej samej konstrukcji co przy brylantynie
dotykam jej policzków i zbieram pojedyncze krople sprawiając
mojej dziewczynie więcej bólu by płakała mocniej
wierzcie mi po kilku latach łzy nabierają szczególnego smaku a więc warto
z tych łez można zrobić dobre wino ale nie jest to takie łatwe bo przecież ile musiałbym wytworzyć bólu by móc produkować łzy na skalę masową
lubię pławić się w marzeniach swych
to nie jest łatwe
trudno takie marzenie zawinąć w sreberko czy patyczkiem ugłaskać do owego pudełka
najlepiej marzenie każde jest zapisać
biała kartka
pióro w twych dłoniach
chciałbym również wspomnieć że kolekcjonuję ludzkie dłonie
oczywiście w tym aspekcie kłamię
uśmiechnijcie się
kolekcjonujcie
co chcecie
tylko proszę was bardzo nie wpieprzajcie mnie w swoje kolekcjonerskie
ideały czy inne układy
niech to pozostanie w waszym wewnętrznym aspekcie
koniec