"Linijki słów"

Krople

Linijki słów

Zaklinacze wierzb uschniętych nad mym prostym krótkim grobem

Kwartalniki i miesięczne strofy nad pomnikiem tym marmurowym

Za każdym mimicznym wyrazem ukrywa się przestrzeń zraniona obrazem

Farby

Pełne kolorów

Ludziki przed papierowymi komnatami rozrysowują wstęgi

I jedyne pomniki marznące na letnim wietrze gdzie uchowany jest obcy duch

Wstaję

Z łóżka

Kropla na miękkiej bluzce nie stonowała mojego krzywoprzysięstwa

Kłamałem co chwilę wycierałem nos i roniłem łzę nie cierpiałem

Byłem tylko głodny

Głodny hosztaplerów

Szpitali krwawych

I pręgierzy stałych

Byłem głodny trywializacji
Głodny poczciwej penetracji
Szemranej prostytucji i kłamstw
Oranżadowych telewizji i twojej twarzy

Płaczącej

Twarzy

Proszę i nie proszę

Rozkazuję i rzucam się z łyżeczką na drewniany talerz postrzegając tam pustkę

Głodny jestem pustki

Koniec