"MNIE TU NIE MA"

Mnie tu nie ma
Skrzyczana samotność imienia
Wyrwane czterogwiazdkowe okowy twarzy
Sprowadzają się na mój wszechstronny iluzoryczny wygląd
Lecz mnie tu nie ma
Serca z kamienia co nieszlachetny wszedł w pierś zastępując inny mięsień
Nie ma Zabrakło ciastek na zapychanie ust
Zabijanie minut ostrym słowem brzytwę
co mam w dłoniach uciskam palcem
Zgrzytnę skórę
W kawałki przepoconych pajęczyn
Patrzą

Widzą mnie jak stoję
Jak upadam
Spadam do nieba potykając się o grzech pierworodny
Wyssany z palca w wieku dziecięcym sieroco w pieluchę zwinięty
Za korzystnym ideałem stałem się
Stałem
Namiętnie z odzysku na zapisie potężnych palców uderzających w kiszkę
Na obu nogach
Przypominam sobie jak wszystkie wyrastające z tułowi twarze zerkały w moją
Obrośnięte czasem który nie mijał tylko kurzył
Brud na nosach i oczach co przez mgłę wprowadzały do nerwów moje oczy
Patrzą nie zasypiając
odruchów mięśnie ukośne pozostawiając w stycznej ziemi

Nie ma tu mnie
Z imienia sumienie wyrasta z korzeni podskórnej słabości
Ilości nazewnictw rozścielone na tym wysypisku
I z twarzy słowa wypadające na zamkniętych ustach się opalają

Nie ma
Jaskrawo i czerwono krwiście

Koniec