"Mniejszy ja"

Zwiałem ze świata który był mi przyjacielem
W telewizji tkały się uciechy pół nagie kobiety kotlety sojowe mieniące się bielą uśmiechy

Zagnałem swoje nogi najdalej by tu nie być
W radiu pomruki świetlne rekordy i telefoniczne rozmowy o godzinie w pół do piątej dosyć

Zerwałem stadła trzymane w świecie bez świata
Słowa i ukierunkowane zdania twarze ich nagie poruszające się renomy zmarszczki te same
I ja

Mniejszy ja

Palcami głaszczę śliskie płaty gładkie wytarmoszone
Języki szaleją w powietrzu pyłki i zwalone drzewa
I zapachy poczciwej starej damy kolejne pseudo pierdnięcia
I ja

Mniejszy ja

Na niebie błękit na szybie rosa w nosie zakamarki usłyszane w uszach wierszątka
I ja

Mniejszy ja

koniec