"ODTLENIĆ SIĘ"

Jak wygląda mój szalony świat
Skoro jest szalony określenie nasuwa odpowiedź
Ale nie łatwo brzmią słowa co napatoczyły się w moją głowę

Chciałbym zmienić zapach powietrza
By było bardziej chciane przez moje ciało
O smaku przypalonej magnolii wcieliło by się w moje płuca
I roztrząsło po moich nerwach
ekstazach
wczasowiczkach wspomnień

Jak wygląda mój napakowany świat
Gdyby przypatrzeć mu się z bliska miałby same mięśnie
I krwawe rany po igłach strzykawek
Roztwory przechodzą po żyłach zasuwając mózgu bramy
Przymykając myśli od odpowiednich wskazówek
Sterydy zastępują krew co w zielonej była nadziei
Czerwień wytacza się przez skórę i nie jest miła w smaku
Czy tak smakuje dziecko boże
Czy tak czuje się człowiek uzewnętrzniający swoją wiarę

Czym mogę być
To że człowiekiem nie sprawia mi frajdy bardziej wciska w fotel
Wiadomość jest świadoma rozprzestrzenia się po dreszczach
Doprowadza do tego że włoski pęcznieją powietrzem i stają się szorstkie
Nudne

By ujrzeć przyszłość oddaj ciało bogu
Wykorzysta je namiętnie i przerzuci najgorsze na wspomnienia czasu
Co mknie
Nie starzeją się powieki co jedynie męczą
Zużywają
Smary nie potrafią ustrzec cię przed osadami ze słów
dotyków
pieszczot wiatru który zmusza koszule do tańców

Jak wygląda mój świat
Skoro mam przeznaczenie czy warto więc jest żyć
Skoro miłość budzi cię codziennie czy warto jest kochać
Skoro kończy się sen w którym częściej przemawiają do ciebie maski
moja twarz staje się bierna

bez grymasu

bez uśmiechu

Chciałbym odtlenić ciało oczyścić je ze wszystkiego
I przestać wreszcie wierzyć

Koniec