Kilka słów o sobie

Witam i Cześć. Dzień Dobry jak i Dobry Wieczór. Hejka czy inne paraliżujące słówka odznaczające się nośnością przemiłych wykrzykników i tolerancyjnych uśmieszków.

Tak naprawdę nazywam się Rafał Ernst, nie znaczy ów stwierdzenie, że często postrzegając się w lustrze wykrzykuję powyższe dwa wyrazy (Rafał Ernst!!!!!!!!!!!!!!!!), by móc zapamiętać na niedaleką przyszłość o swojej bytności. W pierwszej wersji pojawił się gruby tekst na kilka kartek i stron, na kilka tomów rozpasanych introwertyzmem, radością pośrednią czy stawianiem sobie słownych pomników. Kilka tysięcy wyrazów zaznaczających moje miejsce, z częstym powtarzaniem osoby własnej ujmując jeszcze tą osobę w najbardziej wyszukane podniosłe przymiotniki. Zrezygnowałem z tego. Chyba dobrze tak będzie. Lakonicznie i treściwie. Nie modnie ale swobodnie. Mniej więcej to jestem ja, z małej literki ujmując moją osobę, trochę korzystając z przyjaciółki ślicznej, zwanej sporadycznie niezależnie od czasu i przesmyków po drodze, pokorą, marszcząc brwi, popijając słodką herbatą suchoty jędrnych mniej więcej ust, wsłuchując się w Sylviana Davida z oczkami pół cienistymi, bo mrok prawie za oknem. Tak to chyba teoretycznie ujęty: ja.

Na początku ponoć był Bóg, ktoś wcześniej dodał, że po Bogu nastąpił Internet a wraz z oczekiwaniami w późniejszym terminie pojawiła się moja osoba, za co dziękuję Bogu jak i tej drugiej prężnie rozwijającej się maszynce, wypunktowany na wszelkie sposoby w systemie zer i jedynek pojawiłem się tu na chwilkę by zaznaczyć swoją bytność, bo zamknięty we własnym umyśle nie jestem zwyczajnym człowiekiem, a teksty wpuszczane w różne szufladki nie odnajdywały ujścia, poprzez co troszkę traciłem. Dzisiaj jednak się dzielę.

Nie kwestią jest to: Jakim jestem człowiekiem. Nie kwestią pozostanie: Czy mam talenty czy tylko braki chorobotwórcze i zakaźne. Kwestią pozostanie zaistnienie w waszych ciekawych główkach. A więc chcę się podzielić. Mam nadzieję, że prośba moja nie pozostanie szlachetna, lecz odwzajemniona poruszy się po mojej rubryce. Nie łamcie mnie, lecz lekko korzystajcie ze mnie. Mam nadzieję, że wam się spodoba. A więc było krótko i przejrzyście i czasu macie jeszcze do woli. Zapraszam do czytania, może coś w waszej główce się oswoi.

Żegnam i Cześć. Do Widzenia i Dobranoc. Narka czy inne entuzjastyczne i przemiłe pożegnania, co chronią się pod językiem korzystając czasami z gardłowych i wymawiając ujmująco szczerze w słowach, mimo iż jest to trudne.