siedziało nas kilku przy piwie
telewizor włączony
wiadomości ze świata
mój kumpel był wkurzony
okazało się że ktoś chce zaatakować Irak
a dla niego miejsce to było akurat święte
klął
bez przerwy
wstał i rzucał się w powietrzu
właściwie przestraszyliśmy się i nie wiedzieliśmy o co chodzi
pamiętam że kopał fotel
wstałem
odrzekłem uspokój się
będzie wszystko w porządku
nie ma co się tak mocno denerwować
potem opowiedział nam historię
zaczął mówić
przerwaliśmy mu na chwilkę bo rozpoczęły się wiadomości sportowe
Dudek obronił karnego i strzelił bramkę ze spalonego
nie zrozumiałem tej ostatniej wiadomości ale dzisiejszy dzień
w ogóle był jakiś taki... nie wiem
mój kolega się na chwilkę uśmiechnął
ale wciąż to nie było to co jeszcze przed dwudziestoma minutami
wtedy był radosny
w chwili obecnej
smutny
zaczął opowiadać
był kiedyś na wycieczce ze swoją dziewczyną wyjechali do Iraku na
wakacje by spędzić tam naprawdę miłe chwile zrozumcie zakochani pragną
być razem i czuć troszkę wolności w swych głębokich nozdrzach właściwie
mi się to wydawało dziwne bo przecież do Iraku z dziewczyną jechać
to chyba musi być dziwne poza tym na mordkach moich kolegów też widziałem
to postrzeżenie
on opowiadał
mówił o wycieczkach na wielbłądach
o tym że widział sfinksa i inne piramidy
posmutniał
łezka westchnienia
wspomnienia
był wściekły na to że zostanie zburzona tak wspaniała architektura
te wszystkie dziwne tradycje których u nas przecież nie ma
te wszystkie plaże gdy ciepły wiaterek szanował nagie nie do
końca ubrane ciałka
był smutny
żałował wspomnienia
chciał tam jeszcze pojechać ze swoją nową dziewczyną
ale w chwili obecnej jakby to niemożliwe
nalałem mu do kufla
Michał poszedł do łazienki i zaczął się śmiać
słyszeliśmy to
mój kolega na szczęście ślepy nie pojął owego śmiechu
wciąż był smutny
wciąż
potem chciał obejrzeć panoramę
obejrzał
nikt z nas nie chciał mu powiedzieć prawdy
baliśmy się że wściekłość przejdzie w głupie cierpienie
piliśmy mocniej
do rana
mój kolega wstał i zjadł cały słoik korniszonów
potem zamknął się w łazience i rozpłakał się
nie wiedziałem co robić
koniec
napiłem się piwa
koniec
zadzwoniła do mnie dziewczyna która spytała się czy george jest w domu
powiedziałem że jest
odrzekła mi przez słuchawkę czy mógłbym go poprosić
powiedziałem że raczej nie że mój kolega w dziwnym jest teraz stanie
ona opowiedziała mi więc swoją historię
koniec
o wycieczce
do Iraku
mówiła o piramidach i innych rzeczach
koniec
to miało być śmieszne
aczkolwiek
sam się również rozpłakałem
te sfinksy po prostu mnie ujęły
po czym głupio zacząłem się śmiać
koniec
nikt nie chciał powiedzieć tego georgowi
bo po co
koniec
Egipt