"PLEŚŃ"

Czy jest się:

Z pooraną twarzą zbyt męskim na pląsy młodzieńcze w chłód piwa
Napawa to zazdrością ułożonych stronnic czterech chodnikowych marmurów
Co naruszają mnie w wolności słów wyciąganie głów z czasem się nudzi
Czy jest się wtedy samotnym

Z głęboką raną podchmielone ramię wyciera usta z prysznicowych kropli
Zimne dreszcze przeskakują z nerwów na mięśnie i łakomie gryzą w podbródek
w letargu będący język i nos czerwony poorany sztruksem męskiego kolana
z łamanym krzyżem który co chwilę trzeszcząc wyraża zażenowanie bólem
i ja roztopiony w swej godności zapamiętam twarz pięści mocującej kości
Język wbity pomiędzy zęby Policzki zapadnięte w wnętrze głowy Marna powieka
Czy warto się napić piwa

Czy jest się:

Tu będąc na krześle z wykrzywionym grymasem zastygła poza wiary w przemijanie
Panie Janie

- Wychodzę się napić.

Koniec