"Protest"

Protestuję

Snem własnym wymuszam trzeźwość cudzego umysłu

Z tyłu głowy zachowane cięgi o prostocie żałości i człek

Protestuje

Boli mnie serce rozpuszczone w kwasie zachowuję je w trybach

Zegar odmierza czas trwam i analizuję w przekupnym zamierzeniu

Protestuję

Przeciwko czemu

Nie wiem

Protestuję

Ukrywam się zanadto w prześcieradłach własnego schowku za czarną tablicą kredą piszę w temacie wolność

I usycham

Za nic nie chcę niczego ani oddechu ani pozorności

Za nic nie chcę wszystkiego uśmiechów czy pozornych skandalizujących wieszczów

Za nic nie chcę fragmentów pretensji rozpowszechnionych w cyklicznych prezencjach

Aparycja

Zgorzkniałe dzieci biegają po podwórku

Pełno tu węgorzy

Rozochoconych cmentarzy

I strzałów co nadziei są dźwiękiem

Nie chcę być zraniony utkwiony sterczę na wieszaku i przypatruję się

Nic więcej

Po prostu nic więcej

Protestuję

Za oddech

Za uśmiech

Protestuję

Cichcem wymawiam de fragmentacyjne wiersze skompilowane do przerzedzonych schowków

Nikt ich nie odnajdzie a ja znać prawdę będę że chaos że los okiełznany że protesty że ciekawości że smaki że uniesienia że dotyk że miłość że kochanie że dźwięk że ja i ja wciąż

Że...

Odpuszczam to sobie i protestuję

Protestuję