requiem
requiem dla mojej osoby
chóry wzniosłe opasłe na pomyśle szelmowskim
uśmiechy
rzucane w widownię granaty
eksplodujące ich ciała
krew na mojej brodawce
sieczka
partanina
myślałem że się uda
że wyniesiony na rękach pozostawię po sobie wspaniały zamysł
że będą mnie nagradzać brawami a piękna kobieta podaruje mi do rąk
własnych wspaniały bukiet niebieskawo jaskrawych róż ujętych w nieparzystej
formie uwarunkowanych w swym sztucznym zapachu
mam do was pytanie: czy wiecie jak wygląda aksamit przez cały wieczór zastanawiałem się mocno
plastik nie jest miły w dotyku
nie poznałem się jednak odurzony wzorcem podniebnej nostalgii gdy problem oddechu wzbudza w tobie kompletny zamysł filozoficznej realizacji
wciąż jednak podtrzymuję że plastik nie jest najlepszy w dotyku wyobraźcie
sobie różę sztuczną i jej sztuczne kolce które wyostrzone zagryzają
się w twoją piętkę pozostawiając odcisk wielkości cegły którą odnalazłem
w zburzonym szpitalu
ów cegła pokryta była krwią
requiem
w tym szpitalu ponoć wydano mnie na świat
nie znałem jednak swych rodziców
podobno byłem zbyt kosztownym artykułem
według moich informacji moi dawni rodzice żyją w szczególnie udanej instytucji małżeństwa ze swoimi kolejnymi narodzonymi właściwie cieszyłem się z ich szczęścia
ja też miałem rodziców
też tych prawdziwych
lecz oni zakupili mnie w supermarkecie
requiem
dla ludzi
dla mas
dla was
jestem na scenie właściwie słyszę pod sobą łamiące się deski owego amfiteatru ucałowałem młodą dziewczynę która miała dziwnie zarysowaną twarz jakby mój pocałunek wywoływał w niej nutkę obrzydliwości w ten sposób szybko posmutniałem w ten sposób uszedł ze mnie cały ten nastrój wojowniczej retrospekcji zacząłem znaszać ku górze własny żal że wyszedłem tutaj do was by pocieszyć własne ego niefortunnym wymysłem pospolitej kończyny lewej która ze strachu wydalała najwięcej potu z całej partii mojego ciała
mój policzek
moje usta
co jedynie główka martwa przestała pracować
miałem wypowiedzieć tych oto kilka słów ale zabrakło mi świadomości
strzał snajpera
kobieta z dzieckiem w ręku
czy wiedzieliście jak łatwo jest złamać ludzkie ciało ja nie wiedziałem ale siłą umysłu postrzegłem że ktoś ów malutkie niemowlę rozdziera na pół
krew prysła
wymysł
aluzja
nie wiem
requiem
ktoś spytał się czy dobrze się czuję
chyba nie
najpierw pierwszy granat
potem drugi
w ten sposób rozerwałem swoją widownię
na końcu oklaski
i gołe moje ciało
ktoś krzyknął z oddali że mało
być może
pamiętam że na mojej piersi nagiej ułożona była kropli krwi pochodząca z bytności postaci mi obcej pamiętam że ów kroplę zmazałem bezkształtnym koniuszkiem wskazującego mego palca po czym językiem wysmakowałem owej przestrzeni słodki smak
czy ktoś z was poczuł smak soli kierując się jedynie wzrokiem
nie wiem
requiem
requiem dla mnie
nie udane
może przesadzam może za bardzo odczuwam potrzebę owej frustracji i być może z potrzeby własnej ją przyjmuję
kradnę
serca
mizernym potokiem wlokącej się piechoty
wystrzał
zginął drugi terrorysta
seksualny maniak zapatrzony w film który się skończył wyartykułowana obsada już dawno wymknęła się z ekranu jedynie ten szary szeleszczący do ostatniej kurwicy obraz
czy również potencjalny wybryk natury
requiem
dla mnie
beze mnie
koniec