Wyobraźcie sobie sytuację
Czekam
Tu w tym wierszu następuje przerwa pełna niespodzianek to znaczy
niespodzianki owe są waszą inicjatywą czekam po prostu na to co w waszej
główce się narodzi
Czekam
Liczę sobie spokojnie i czekam
W tle muzyczka głucha i spokojne granie metalowej branży
W tle iskrzące obrazy napuszone elokwencją wodzireja który nie
wie jak rozpocząć więc będąc na scenie płacze by w ten sposób was zainteresować
Choć tak naprawdę nie jestem zainteresowany
Czekam
Patrzę w górę by postrzec niebo choć jestem przecież w zamkniętym
pomieszczeniu ale owe niebo postrzegam to prawdziwe choć ciemno jest
i gwiazdy mnie oślepiają błękitne niebo pełne cumulusów i innych ciekawych
zjawisk oślepiony przez słońce choć bardziej ów słońce przypomina mi
księżyc ktoś krzyknął jaśniej podkręciłem żarówkę myślę że będziesz
zadowolony jest jaśniej a ja patrzę na niebo choć sufit jest bardzo
biały mi się robi niebiesko więc schylam się nad kiblem i rzygam bo
mi niebiesko i nic tu nie ma wspólnego z niebem to znaczy ja jestem
niebieski ta reszta jest czerwona bo wcześniej wcinałem barszcz czerwony
Czekam
Powtórzę raz jeszcze
Wyobraźcie sobie sytuację
Czekam
Mógłbym krzyknąć do tych z daleka co nawet nie potrafią nic opisać
by mogli coś od siebie tak właściwie wtrynić do naszej zabawy lecz
tak się nie dzieje pokryte niczym nadzieje pęknięte owe nadzienie co
mi się sunie przez jelito grube aczkolwiek mogę się mylić bo jestem
tylko technikiem szklarzem nie kręgarzem to znaczy lekarzem więc czekam
na czas konkretnych wypowiedzi czekam ktoś podpowiada mi żebym przestał
mówić krzyczeć i w ogóle bo ten ktoś nie może się skupić wysyłając
esemesa do osoby będącej w innym boczku tego jasnego pomieszczenia
choć jest tu może z piętnaście metrów kwadratowych metr kosztuje tysiąc
złotych ale to małe miasto i słaba lokalizacja więc może da się obniżyć
koszty owej mojej złudnej inwestycji ktoś w ręku trzyma wibrujący element
naszego głębokiego zacietrzewienia ja czekam słyszę dźwięki to znaczy
kogoś telefon zaczął hucznie nawoływać ten ktoś chwyta w dłoń ową machinkę
i chyba czyta pięknego esemesa o historii biesa co ugryzł w tyłek i
tak starą poszarpaną życiem krowę widzę ten uśmiech ta osoba postrzega
troszkę w dali inną osobę czyli oferent i odbiorca gra spojrzeń ciekawość
pytam się czy mogę kontynuować ktoś odrzekł że nie i wtedy się zdenerwowałem
to znaczy wyszedłem zapalić choć w rzeczywistości mojej wirtualnej
tak naprawdę nie palę ale w tekście owym mogę tą sytuację zamieścić
wcześniej wychodząc poprosiłem o kwestię wyobrażenia czekam i czekam
dym mi się na ryj wali i choć minęło już kilkanaście minut nikt nie
przyszedł się pochwalić
Czekam
Powtórzę się
Wyobraźcie sobie sytuację
Na pytanie odpowiadam byle jaką
Sytuację
Z życia wziętą choć wiem że to trudne bo jakby chwila zastanowienia
czyni was rozumnymi
Czy również moment w którym uciekacie przed innymi poważnymi
sprawami opuszczając wszystko to co was może zmierzić czy niepokoić
To tak jak wtedy gdy rozmawiając z koleżanką słucham jej wymiocin
na temat wciąż jeden
Nic innego nie może mi powiedzieć
Wciąż to samo
Wyobraźcie sobie sytuację
Na przykład przed wami stoi osoba wy wyciągacie dłoń potem zaciskacie
ją w pięść wysuwacie palec wskazujący podchodzicie do tej osoby i
wkładacie swój palec do jej lewego ucha
Głęboko
Do bólu który doprowadzi waszego znajomego do dźwięku krzyku
lecz nie reagujcie wciąż niech następuje parcie czy czujecie to czy
czujecie jak dotykacie swym ciałem tym malutkim paluszkiem jego koniuszkiem
mózgu owej istoty ona wciąż stoi i czeka co jedynie moment zakrzyczanego
pierwowzoru piosenki nie przypominającej tego hitu o tańczącej w wietrze
falowanej nim sukienki czy humor lub dźwięk zgrzytu zębami który psuje
wam samopoczucie to jak rysowanie szkłem po powierzchni twardej i chropowatej
taki zgrzyt psujący wam efekt działania posiadania lub kontaktowania
się i to ostatnie jest najlepszym punktem interpretacyjnym sprzęgnięciem
konkretnym kopnięciem gdy napięcie owej tkanki przejdzie na fragment
twego ciała przez palec kierując się w stronę nerwu informującego o
konkretnym bólu
Wciąż głęboko
Wciąż mocno
Czy czujecie tę tkankę tą myśl która przeszła waszemu partnerowi
przez głowę choć wiem że to nie jest możliwe ale wystarczy chęć sobie
to wyobrazić czy w chwili szoku następuje jakiś czar przeżyć lub głęboki
rekonesans podpowiada wam by przestać chciałbym abyście czynili to
dalej ale róbcie tak jak chcecie ja tylko was naprowadzam pchnijcie
swój palec dalej do momentu gdy ów element zjawi się w jego głowie
cały jeżeli już dalej nie będziecie mogli uzyskać satysfakcjonującego
was przekazu multimedialnego możecie przestać bo ów czynność którą
wykonaliście jest jak interaktywny telerecording wtyczka i puszka pełna
iskrzeń i innych ciekawych chorób ktoś mi odrzekł że życie jest chorobą
odrzekłem że to nic ciekawego już ktoś to wymyślił choroba przenoszona
drogą płciową dokończyłem tą chorą myśl
To wyobrażenie jest moje
Recenzja własna wyobrażenie to jest krótkie i zwięzłe ale również
chore i niedorzeczne
Czekam
Popycham was ale nic nie słyszę
Papieros się kończy
Mógłbym zapalić kolejnego ale skończyły się owe trucizny ów dym
w tle tylko otworzyłem usta i zacząłem go połykać bo po co ma się marnować
zacząłem biegać dookoła kuchni jak wariat choć to tylko lekkie określenie
stanąłem na krzesełku by móc pochłonąć owy dym na górnej powierzchni
owego pomieszczenia potem stanąłem przy oknie nogi postawiłem na parapecie
i ciachałem wszystko by móc nie czuć tego narkotycznego głodu ale i
dym się skończył (sic!) więc nie wiedząc co robić poruszyłem swoją
jakby zdrową wyobraźnią i piąłem się dalej
Dalej
Otwieram szafkę i wyjmuję plaster nikotynowy który używa mój
ojciec to znaczy miał używać ale chłopak wolał zapalić sobie od czasu
do czasu więc osobiście nie używa owego specyfiku a ja pomyślałem sobie
że skorzystam i przyklejam sobie kawałek owego plastra na czole na
policzkach na szyi i wokół wątroby na brodzie oraz golę sobie głowę
i na owej gładkiej powierzchni stawiam sobie plaster kolejny i czekam
na wasze słowa rozżalony
Czoło pali
Policzki również dziwnie odreagowują jakbym czuł strzałę wbitą
w moje ciało jakby owa maszynka przeszła na wylot zaczynając od lewego
polika kończąc na prawym ktoś mówi że to rykoszet ale ja odpowiadam
że przecież jestem w domu kto mógł do mnie strzelać lub obok mnie strzelać
choć przyznam że stałem przy oknie i jakby czułem ten króciutki odzew
przewiewu choć tak naprawdę to była tylko strzała taka prawdziwa z
drewna bambusowego tego samego które posiada mój sąsiad zajmujący się
na co dzień polowaniem na wiewiórki ale wciąż nie wierzyłem w to bo
to tylko sen taki na jawie bez innych szczegółów taki sen co go nie
zapomnisz a więc piszę dalej czułem się dziwnie nie mogę oddychać w
gardle suchoty niby napiłem się wódki ale to nie powstrzymało tego
strasznego odczucia wewnątrz mnie chyba jakaś bitwa jakby biły się
roboty o kolejny wyrób Ericsona czy innej plandeki wojna o nowe milenium
choć daleko jeszcze do trzeciego tysiąclecia zaś głowy już nie czuję
chyba odpadła bo widzę swoje ciało a myśl mi podpowiada że ktoś popchnął
swój palec w stronę mojego lewego ucha i czuję jak myśl moja poczuła
jakiś obcy dotyk ten oddech rodzi się w moim wyobrażeniu ale nie mogę
spojrzeć za siebie przecież nie posiadam szyi ten ktoś jest za mną
i czyni to co tylko było kiedyś moim wyobrażeniem zaś moje ciało tańczy
bezwiednie oblepione całe plastrami widzę chyba mumię ale to nie zwierzę
to moja część życia moja skóra te same odciski i woda z nich się wylewająca
czuję jak ból w mojej głowie potęguje się rośnie mocniej być może w
mojej głowie jest coś więcej niż tylko palec myślę sobie że to noga
bo jakby czuję zapach brudnych i nieświeżych skarpetek wciąż nie wierzę
chciałem walczyć ale jak to uczynić z nogą w uszach w głowie
Koniec
Czekam
Wyobraźcie sobie sytuację
Krótką zwięzłą
Nie tą chorą i niedorzeczną
Wyobraźcie sobie sytuację
Proszę i czekam
Wszedłem do pokoju cały i zdrowy bez żadnych oznak śmierci czy
nie życia i dostrzegłem coś dziwnie pulsującego w mojej lewej piętce
okazało się że nikogo tu nie ma choć to bardzo dziwne wręcz nieświeże
zadaję sobie pytanie bo przecież przed chwilą była tu kupa ludzi przyjmujących
moją ciekawie zainspirowaną absolutnym zubożeniem intelektualnym zabawę
myślałem że wszyscy tego chcą ale chyba tak nie było może się myliłem
lub też moja wyobraźnia przyjęła nieodpowiednią drogę jakby sam ugodziłem
się strzałą która sprawiła mi jeszcze większy ból ten prawdziwy
Czekam
Wyobraźcie sobie sytuację
Wyobraźcie sobie zwykłe coś
Choć jakby sobie zdaję sprawę że jest tu coś nie tak coś wstydliwego
lub też nieuchronnego może to krótka boleść oznak słabości kolejny
zainspirowany dźwiękiem telefonu przebieg otrząsnąłem się dziwnie opatulony
w spokój i melancholijny przekręt i wyszedłem z tego miejsca opuszczając
pokój pełen innych tych nie dla mnie potrzebnych wspomnień słuchawka
Podniosłem ją może osobiście się uniosłem bo nie miałem ochoty
rozmawiać
Tam głos dziewczęcy
Myślę sobie kobiecy i słyszę kilka słów oprócz sensu zrodzonego
we mnie
Cześć to ja
Dziewczyna o imieniu ale nie powiem jakim bo jakby ten mój egzystencjalny
egzemplarz pozostawię twojej ingerencji twojej wyobraźni a więc jestem
i chcę powiedzieć ci o mojej sytuacji pewien intelektualny powiew
wtrącony do mojej głowy w momencie twojego zapytania lekko przy nich
wszystkich wstydziłam się powiedzieć o tym co mnie ujęło czyli wytwór
wysublimowany w swojej perspektywicznej wizji a więc zaczynam
Moja stopa utopiona w ludzkiej głowie tak to ten sen wciąż go
pamiętam bo jakżeby inaczej
Wciąż nie wiem kim była ta postać ale jakby chciałam ci o tym
powiedzieć ten sen powtarzający się codziennie gdy rankiem się budzę
cała potem oblana jakby się boję bo nie wiem co to znaczy a z nikim
o tym nie rozmawiałam pytam więc
Odpowiedz proszę
Odrzekłem
Spokojnie możesz mi nie wierzyć ale to był tylko sen ten z tych niezapomnianych ale on nic nie znaczy co jedynie pojawia ci się w głowie przez pewien czas i znika miałem tak samo i jakby zapomniałem o tych snach
Ona
Tak naprawdę wydaje mi się że to twoja była głowa ale jakby wciąż nie jestem pewna bo każdy mój sen jest bardziej rozwinięty bardziej czytelny od poprzedniego a ów twarz podobna jest do twojej
Ja
Sen ten tym bardziej nic nie znaczy
Autor
Na tym koniec
Odłożyłem słuchawkę
Być może powstanie ciąg dalszy lecz w chwili obecnej trudno mi
wyobrazić sobie taką sytuację
Czyli nie ostateczne koniec
Fin i inne czeskie